Czasem trzeba pojechać na drugi koniec Polski (albo i dalej), aby dowiedzieć się czegoś o sobie. Aby przekonać się, że potrafię, że umiem, że mogę. Czasem potrzeba terapii szokowej, by ruszyć się z otchłani otępienia, żalu, by uciec od problemów. Tych, które tworza nam inni i tych, które sami gdzieś sobie niepotrzebnie nazbieraliśmy i pielęgnujemy uparcie nie chcąc pamiętać, jak piekny jest świat a życie krótkie, by marnować je na bzdurne problemy.

Czasem trzeba zaaplikować sobie taki medykament w postaci terapii szokowej, by przypomnieć sobie o swoich marzeniach, by skonkretyzować swoje cele. By przez odwyk od czegoś przypomnieć sobie o tym, czego najbardziej w życiu potrzeba. By przestać się bać walczyć o marzenia, w końcu co może pójść źle? Albo inaczej, czy może być gorzej, niz kiedy o marzeniach się zapomni?

Zawsze pozostaną wątpliwości, czy droga, którą idę jest dobra? Czy to to, czego chcę? Nie przekonam się, dopóki nie spróbuję. I o to chyba chodzi, by próbować. A gdy wiem, że to jednak nie to, zebrać wszystkie pozytywne okruchy do plecaka i ruszyć dalej na szlak. Kolekcjonować to, co dobre, wyciągać wnioski z tego, co nie, i iść dalej.

Ja już wiem, że nie umiem żyć bez gitary. Wiem, że chciałbym gdzieś w dalszej przyszłości mieć swoje miejsce, gdzie mógłbym zająć się drzewkami. Wiem, że chciałbym zrobić wreszcie patent żeglarza a potem może skleić sobie małe conieco. Wiem już też parę innych rzeczy, i ta wiedza popycha do działania.

Jestem spokojny bo wiem, że tam wrócę
Wszystko co wielkie w górach zostawiłem.
Już mnie nie łudzą zwodnicze pozory
Bo wiem, że się ucieczką nie zdradziłem

Dom o Zielonych Progach – Góry mi świecą

8 thoughts on “Marzą się marzenia

  • 8 Maj ’09 at 11:05
    Permalink

    "To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące."

    Zawsze warto próbować, w końcu zawsze są 2 wyjścia, albo się uda i będzie dobrze, albo się nie uda i nic się nie zmieni, ale przynajmniej nie ma wtedy podstaw do rozmyślań "co by było gdyby"
    A w końcu jak to mówią:

    "Tylko jedno może unicestwić marzenie – strach przed porażką."

    Reply
  • 8 Maj ’09 at 12:05
    Permalink

    Lub też, cytując Litanię Przeciwko Strachowi:
    "Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
    Strach to mała śmierć ale wielkie unicestwienie".

    Uda się 🙂 Zawsze się udaje, poza tymi paroma przypadkami, kiedy się nie udaje. Ale to wyjątki od reguły 😛

    Reply
  • 8 Maj ’09 at 12:05
    Permalink

    No dokładnie, byle się nie bać…iść do przodu 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • 10 Maj ’09 at 10:05
    Permalink

    No to fakt jest i 3 możliwość, ale to dość czarna wizja, więc dobrze ja mieć, ale lepiej się nią zbytnio nie zadręczać 🙂

    Reply
  • 11 Maj ’09 at 23:05
    Permalink

    pitu-pitu ^^

    e tam takie 'małe conieco'. phi! zbuduj drakkar! a co tam będziesz się bawił w drobne kroczki?! a potem podbijemy świat. o!

    😀

    Reply
  • 12 Maj ’09 at 09:05
    Permalink

    Jak mi pomożesz to mogę i drakkar zbudować 😉 W ostateczności może Cię na niego nawet wpuszczę. Ale wypadałoby wpierw nauczyć się pływać i łodzie budować, więc to chyba dobry początek 😛

    Reply
  • 13 Maj ’09 at 09:05
    Permalink

    Ty się nie rzucaj, bo Cię nie wpuszczę 😛 No chyba, że mi się dołożysz na żelastwo lub żagiel, hihi 🙂 Wtedy nawet dyplom/certyfikat możesz dostać albo przepustkę jakowąś

    Reply
  • 14 Maj ’09 at 21:05
    Permalink

    muahaha, faktycznie brzmi jak brzmi ^^ Na piśmie powiadasz? Cholerka… minusy internetu, wszystko jest na piśmie 😛 Ale to było w nocy i po pijaku i ona mówiła, że ma 16 lat… 😛

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *